Na przekór statystykom. Dlaczego warto stawiać na kobiety w biznesie.

 Magda Piotrowska     31-Sier-2014

Szukając inwestora rzadko kiedy zastanawiamy się nad jego płcią. Faktem jest jednak, że myśląc “biznesmen” czy “inwestor” większość z nas ma przed oczami dojrzałego mężczyznę w garniturze. Statystyki potwierdzają te skojarzenia. Według raportu EBAN typowy anioł biznesu to mężczyzna rasy białej powyżej 55 roku życia.

 

Czy jednak nie warto czasami zmienić nastawienia i pomyśleć nieco mniej szablonowo? Jak powiada przysłowie, nie opłaca się szukać złota tam, gdzie kopało już setki innych. Dlatego może należy spróbować w zupełnie nowym miejscu? Innymi słowy, dobrym pomysłem będzie spróbować znaleźć inwestorkę, czyli inwestora płci żeńskiej. Pojawia się przy tej okazji pytanie, czy w biznesie w ogóle warto zaprzątać sobie głowę płcią?

 

 

Ilość to nie zawsze jakość

 

Zacznijmy od liczb. Najwięcej kobiet na stanowiskach kierowniczych jest w Kanadzie – praktycznie równo 50%. Drugie miejsce na podium zajmują Stany Zjednoczone wespół z Filipinami (41%), trzecia jest Tajlandia (40%). Najgorszym wynikiem (8%) może “pochwalić” się walcząca z kryzysem gospodarczym Japonia, gdzie ze względu na siłę tradycyjnego modelu rodziny zamężne kobiety, a tym bardziej te posiadające dzieci, nie są mile widziane na rynku pracy, zwłaszcza zaś w poważnym biznesie. W konsekwencji jak twierdzą niektórzy, Kraj Kwitnącej Wiśni sam odcina sobie dostęp do zasobów ludzkich mogących wnieść całkowicie nową jakość na lokalny rynek pracy.

 

Mimo, iż globalne badania pokazują, że 91% członków zarządu korporacji jest płci męskiej, to w tym przypadku ilość nie zawsze przekłada się na jakość. Niezależne od siebie badania wykazały, że kobiety, jeśli już zdecydują się na karierę w biznesie, świetnie sobie radzą. Według raportu Dow Jonesa z 2012, spośród wszystkich startupów zatrudniających co najmniej 5 kobiet, ponad 60% odniosło sukces na rynku. Sukces jest także bardziej prawdopodobny w przypadku, gdy stanowiska kierownicze zajmują kobiety. Co więcej, jak dotąd najbardziej reprezentatywne globalne badanie przeprowadzone przez spółkę konsultingową DDI z Pittsburgha wykazało, że czołowa dwudziestka firm notujących najlepsze wyniki finansowe ma dużo wyższy od przeciętnego procent kobiet na stanowiskach kierowniczych - wynosi on 27%. Dla porównania, dla najgorszej dwudziestki ten sam współczynnik plasował się poniżej 20%. Ponadto, firmy z co najmniej jedną panią dyrektor zmniejszają ryzyko bankructwa aż o 20% 

 

 

Samiec alfa kiepskim liderem

 

Panuje opinia, że szef-mężczyzna wzbudza większy respekt niż kobieta, co ma motywować pracowników do bardziej wytężonej pracy i zniechęcać ich do lekceważenia obowiązków. Jednak każdy medal ma dwie strony. Peter Drucker, autor Management: Tasks, Responsibilities, Practices, klasycznej pozycji w literaturze biznesu podkreśla, że to dobra komunikacja w zespole jest decydującym czynnikiem determinującym sukces każdej firmy. Doświadczenie zawodowe Druckera dowodzi, że szefowe są znacznie lepsze w kreowaniu i utrzymywaniu dobrej atmosfery w zespole, czego często nie można powiedzieć o ich męskich odpowiednikach.

 

- Ludzie boją się, że szef uzna, iż próbują się szarogęsić. Że zostaną uznani za wścibskich lub po prostu głupich, twierdzi Drucker.

 

Obserwacje Druckera potwierdza badanie przeprowadzone wśród liderów i liderek z korporacji w 2013 r. przez A.T. Still University (USA) i McMaster University (Kanada). Sondaż wskazuje, że kobiety częściej od mężczyzn dostrzegają sprzeczność interesów w obrębie grupy. Przy rozwiązywaniu problemów są nie tylko bardziej dociekliwe (zadają zwykle więcej pytań, chcąc dojść do sedna sprawy i trudniej zbyć je zdawkowymi wyjaśnieniami w rodzaju: „wszystko gra”), ale również mniej skłonne do schematycznego działania w tzw. systemie zero-jedynkowym, co oznacza, że liderki widzą wiele możliwych wyjść z sytuacji. Ich skłonność do bezkrytycznego podążania za regulaminem i odgórnymi wytycznymi jest również mniejsza niż w przypadku mężczyzn, którym niejednokrotnie brak elastyczności. Ponadto, podejmując decyzje szefowe znacznie częściej niż szefowie dążą do ogólnego consensusu, nie forsując na siłę niczyich dążeń indywidualnych i partykularnych interesów.

 

Wszystkie wyżej wymienione cechy mają pozytywny wpływ na pracę zespołu również dlatego, że nie wzbudzają strachu, o którym pisał Drucker. Dzięki przyjaznej, nieformalnej atmosferze pracownicy nie obawiają się spontanicznie zgłaszać swoich pomysłów. W konsekwencji, cały zespół ogromnie zyskuje na kreatywności, bez której – nie ma co ukrywać - w biznesie nawet największy tytan pracy daleko nie zajedzie.

 

 

Sukcesy kobiet od Paryża po Sillicon Valley

 

Chociaż kobiety stanowią jedynie niecałe 5% wszystkich aniołów biznesu w Unii Europejskiej, to paradoksalnie właśnie jedna z nich, Brigitte Baumann, stoi na czele Europejskiej Sieci Aniołów Biznesu (EBAN). Pytana przez Lewiatan BN TV, dlaczego zdecydowała się wstąpić w szeregi aniołów biznesu, inwestorka odpowiada, że lubi angażować się w przedsięwzięcia z różnych branż i nie zawężać swojej perspektywy tylko do jednego sektora. Jako anioł biznesu łączy zatem swoją pasję z aktywnością zarobkową, gdyż ta działalność jest dla niej źródłem sporych dochodów. Baumann przekonuje, że kluczem do sukcesu jest wysoki stopień dywersyfikacji inwestycji oraz zakrojona na szeroką skalę współpraca z innymi ludźmi biznesu.

 

Z kolei po drugiej stronie Atlantyku liczba "anielskich" inwestorek wynosi 15%, jest zatem o ponad 10% wyższa niż w krajach Unii Europejskiej. W USA wiodącą organizacją wspierającą przedsiębiorczość kobiet jest Golden Seeds, na której czele stoi Kathy Downing, wcześniej szefowa sprzedaży Oracle. Założony w 2005 r. przez grupę prawniczek i bankierek z Wall Street, Golden Seeds zdążył już zainwestować 60 mln dolarów w ramach inwestycji typu business angels i venture capital. W 2013 r. Golden Seeds, która zrzesza już 300 inwestorów z Doliny Krzemowej, okazała się być najbardziej aktywną organizacją aniołów biznesu w USA. 

 

 

Nowe cesarzowe

 

Również w postrzeganych często jako kraj tradycyjnych wartości Chinach nie brakuje kobiet sukcesu. Na sporządzonej w 2013 przez Forbesa liście najbogatszych kobiet zawdzięczających sukces samym sobie, z pierwszych dwudziestu czterech pań aż sześć pochodziło zza Wielkiego Muru. Był to drugi wynik, zaraz za Stanami Zjednoczonymi. To kobieta jest zresztą obecnie jedną z najbardziej wpływowych osób w Państwie Środka. Yang Lan, współzałożycielka medialnego imperium Sun Media, która niejednokrotnie bywa nazywana chińską Oprah Winfrey, gościła w swoim programie już takie sławy jak Bill i Hilary Clinton czy Kobe Bryant. Jej rodaczka Cher Wang w 1997 założyła wraz z Peterem Chou HTC Corporation, będącym obecnie liderem na rynku produktów wytwarzanych na potrzeby systemu Android.

 

Obecnie jedną z najbogatszych Chinek jest stojąca na czele Longfor Properties Wu Yajun, która dysponuje kapitałem w wysokości 4.3 miliarda USD, do czego należy dodać nieruchomości z limitem rynkowym 10 miliardów. Inna Chinka działająca aktywnie w tej branży to Zhang Xin, wraz z mężem założyła Soho China, wiodącą spółkę deweloperską w Pekinie. Zhang Xin, której majątek osobisty szacuje się na 2 miliardy USD, jest obecnie 5 razy bogatsza od królowej Anglii. Inwestorka osobiście kieruje Soho China, szczególnie promując budownictwo ekologiczne.

Jak widać, w większości opisanych przeze mnie “success stories” kobiety występują jako współzałożycielki lub wspólniczki. Spółki Wu Yajun i Zhang Xin mają nawet w nazwie dopisek „& family”. Zatem nie tylko statystycznie, ale również w rzeczywistości widać ich inny od męskiego stosunek do kooperacji. Wielu mężczyzn woli, aby tytuł prezesa dzierżyła tylko jedna osoba, nawet jeśli sukces był efektem wspólnej pracy. Takie nastawienie umacnia hierarchiczną strukturę firmy, obniżając tym samym jakość pracy członków zespołu czujących się jak mało wartościowe trybiki w gigantycznej maszynie – i to trybiki z wyjątkowo krótką gwarancją.

 

 

Anielice biznesu znad Wisły

 

Według OECD Labour Force Survey z 2011, Polska zajmuje 12 miejsce w Europie pod względem udziału przedsiębiorstw prowadzonych przez kobiety wśród samozatrudnionych (35%). Chociaż są zwykle lepiej wykształcone od mężczyzn, to ci ostatni są właścicielami większości przedsiębiorstw, zarówno w Polsce, jak i w UE i na świecie. Według badania przeprowadzonego przez GUS w 2012 r., aktywność zawodowa kobiet w Polsce jest co prawda o 6% niższa niż w Europie - wynosi 59% - ale zajmujemy również 3 miejsce na kontynencie pod względem udziału podmiotów prowadzonych przez kobiety wśród firm zatrudniających pracowników (30,5%). W Polsce średnio co 3 firma (dot. samozatrudnionych oraz pracodawców) została założona i jest prowadzona przez kobiety (GUS 2012). Co ciekawe, większość przebadanych przez PARP w 2011 kobiet - przedsiębiorców postrzega własny biznes jako synonim dobrej atmosfery w miejscu pracy (91%), podczas gdy mężczyźni widzieli w tym szansę na zwiększenie swojego prestiżu (tylko 36% kobiet deklarowało to samo).

 

Czas jednak odłożyć na bok statystyki i zająć się praktycznymi przykładami. Modelowym przykładem kobiety sukcesu w Polsce jest z pewnością najsłynniejsza “anielica” biznesu w Polsce, czyli Anna Hejka, założycielka i dyrektor zarządzający Heyka Capital Markets Group - banku inwestycyjnego skupiającego się na instytucjach finansowych w Europie Środkowo-Wschodniej i USA. Swoje doświadczenie gromadziła prowadząc przedsiębiorstwa na czterech kontynentach. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos przyznano jej tytuł Global Leader for Tommorrow, a w 2009 r. European Business Angel Associacion przyznało jej nominację na Business Angel of the Year. Hejka jest również członkiem zarządu rozlicznych spółek z różnych sektorów, m. in. dystrybucji, usług finansowych, budowlanych, technologicznych, rozrywkowych i FMCG. W ramach swojej działalności w Poland Growth Funds pozyskała ponad 50 mln USD od inwestorów z USA, Japonii, Australii, Hong Kongu i Europy.

Pytana o przepis na udaną inwestycję, Hejka odpowiada, że czynnikiem numer jeden determinującym sukces inwestora są ludzie. Kadra wysokiej jakości to jej zdaniem nie tylko ludzie, do których kompetencji mamy 100% zaufanie, ale przede wszystkim - zróżnicowana, posiadająca wiedzę i umiejętności z często zupełnie z sobą nie powiązanych pól. Osoba będąca świetnym specjalistą od budowania długotrwałych relacji handlowych może kiepsko sobie radzić z krytyczną analizą danych technicznych i na odwrót.

 

“Jeśli chodzi o sukces z punktu widzenia przedsiębiorcy, to prawdopodobnie wiąże się to z jakością Anioła Biznesu, do jakiego dotrze, a wiec znowu… ludzie. Trzeba upewnić się, czy ta osoba, oprócz pieniędzy jest w stanie wnieść swoje własne doświadczenie, kontakty biznesowe, umiejętności i doświadczenie w zarządzaniu firmą i zespołem, umiejętność zidentyfikowania ryzyka zanim zostanie ono dostrzeżone przez nas, zanim pojawią się jakiekolwiek symptomy. Wartość, jaką anioł wnosi do nowego biznesu jest ogromna. O wiele większa niż sam wkład finansowy.” Heyka radzi również początkującym przedsiębiorcom, aby w pierwszym rzędzie dokładnie przyjrzeli się ludziom, z którym przyjdzie im pracować, sprawdzili, czy istnieje wzajemna “chemia”, czyli wzajemne zrozumienie.

 

Jak widać, podobnie jak Brigitte Baumann, Hejka jest zwolenniczką wysokiej dywersyfikacji inwestycji w celu zminimalizowania ryzyka. Uważa, że inwestorzy ograniczający się do działania tylko w jednej branży nie są wstanie wypracować sobie wysokiej renomy, gdyż prawdopodobieństwo bankructwa jest w takim przypadku dużo wyższe. Tym bardziej, że wąskie specjalizacje nie sprzyjają nawiązywaniu cennych zróżnicowanych kontaktów.

 

 

Szminka i networking

 

Kooperacja i dywersyfikacja, o której wspomniały zarówno Brigitte Baumann, jak i Anna Hejka, od razu podnosi kwestię networkingu. W samej Polsce wiele grup networkingowych zostało założonych właśnie przez kobiety lub jest przez nie obecnie prowadzonych. Joanna Wiejak już od trzech lat stoi na czele Klubu Przedsiębiorczości. Pierwszymi członkami klubu byli absolwenci szkoleń biznesowych prowadzonych przez jej firmę. Obecnie Wiejak we współpracy z Projektem Wspierania Przedsiębiorczości organizuje co miesiąc Bankiety Biznesowe PWP. Jej sukces pokazuje, jak płynnie można przejść od skali mikro (własna mała baza kontaktów) do makro (networking ponadregionalny). Nie brak również inicjatyw przeznaczonych specjalnie dla kobiet. Najbardziej znaną w naszym kraju jest Fundacja Przedsiębiorczości Kobiet, która od półtora roku organizuje spotkania networkingowe dla pań prowadzących własny biznes. Jej członkinie raz w miesiącu biorą udział w Śniadaniach i Wieczorach Przedsiębiorczości, a dwa razy w roku spotykają się na dużych konferencjach. "Chcemy zapewnić kobietom sieć wsparcia w biznesie i praktyczną wiedzę" - zaznacza współprezes Fundacji Dorota Czekaj.

 

Jak to wygląda w skali europejskiej? Najwięcej międzynarodowych kobiecych inicjatyw networkingowych jest w krajach francuskojęzycznych. Jedną z nich jest świętująca niedawno 10 rocznicę swojego istnienia Femmes Business Angels znad Sekwany. W ciągu swojego istnienia FBA zrealizowała blisko 100 inwestycji, wspierając 70 start-upów z praktycznie każdej branży gospodarki. Z kolei w Belgii ma swoją siedzibę Women Business Angels Group, zrzeszająca najbardziej prominentne inwestorki z Unii Europejskiej. Warto wiedzieć, że w przeciwieństwie do zorientowanej na działalność gospodarczą prowadzoną przez kobiety Golden Seeds, wyżej wymienione organizacje wspierają nie tylko inwestycje kobiet. Mile są również widziani przedsiębiorcy płci brzydkiej, o ile ich projekt jest w jakiś sposób powiązany z kwestią przedsiębiorczości kobiet.

 

*          *          *

 

Czy podczas poszukiwania inwestora jego płeć nie ma znaczenia? Jak widać, nie jest to wcale takie oczywiste. Aniołowie i anielice stosują często odmienne strategie działania, które determinuje głównie ich osobowość oraz sytuacja materialna, ale często również właśnie płeć. Biorąc pod uwagę, że środowisko biznesu wciąż jest zdominowane przez mężczyzn, niewątpliwie warto mieć szerszy horyzont myślowy i spróbować postarać się także o inwestorkę dla swojego projektu. W końcu, jeżeli kobieta zdołała się przebić tam, gdzie zwykle wiodą prym mężczyźni, tym bardziej świadczy to na korzyść jej biznesowego instynktu i zdolności. A przecież właśnie ktoś taki jest najbardziej cennym wspólnikiem i inwestorem.

 

Cover image provided by Sam Churchill.