SEO dla CEO. Autopromocja w sieci

 Marek Kotelski     25 listopada 2014 19:39

Dużo pisałem o promowaniu innych w sieci. O tym, jaką kampanię promocyjną powinien zlecić reklamodawca, o tym w jaki sposób właściciele e-powierzchni reklamowej mogą skutecznie promować swoich klientów, a nawet o metodach korzystania z e-promocji przez użytkowników - odbiorców treści reklamowych. Nie napisałem dotąd jednak jak uprawiać skuteczną autopromocję, czyli reklamować samego siebie w sieci. Samego siebie, czyli najczęściej swoją stronę internetową (blog, serwis lub forum). Oczywiście można to komuś zlecić, ale najczęściej brak na to środków, a poza tym ci, którzy chcą się sami promować, w bliższej lub dalszej przyszłości planują sami udostępnianie swojej strony dla reklam innych i zarabianie na tym - czyli jest to dla nich coś w rodzaju inwestycji, w niektórych wypadkach być może nawet start-up. Poza tym, umiejętności nabyte podczas promowania swojego serwisu, mogą okazać się na wagę złota w późniejszej karierze zawodowej.

Tytuł wpisu mógłby sugerować, że wkroczyłem trochę na pole koleżanki Ani L., która prowadzi sąsiedniego bloga i czasami pisze o CEO (czyli Chief Executive Officer - szef firmy w najprostszym tłumaczeniu). A moja branża to raczej SEO, czyli Search Engines Optimization, optymalizacja strony pod kątem wyszukiwarek internetowych. Innymi słowy sprawienie, aby strona była jak najbardziej przyjazna owym wyszukiwarkom a przez to popularniejsza. Wiadomo: większość osób wyszukuje treści w sieci, więc im lepiej sobie radzi nasza strona w wynikach wyszukiwania, tym większy mamy ruch. Absolutne podstawy podstaw, o których jednak warto ciągle przypominać.  I właśnie metoda SEO jest pierwszym elementem autopromocji w sieci. Jak ją zastosować? W Internecie są tysiące prostych i dobrych poradników, w jaki sposób zbudować stronę, którą "polubią" wyszukiwarki. Co więcej, istnieją gotowe szablony takich stron (zarówno nagłówków, tagów "meta" jak i całej strony, czyli "body"). Pisanie poradnika tutaj na ten temat mijałoby się z celem. Dlatego ograniczę się do stwierdzenia, że autopromocję rozpoczynamy od SEO.

Drugim elementem, którym należy się zainteresować jest wymiana linków. Jak sama nazwa wskazuje, umieszczamy czyjś link na naszej stronie a ta osoba w zamian umieszcza nasz. Naturalnie warto, aby strony do których linkujemy i które linkują do nas były wartościowe, ale na początku jest to trudne. Ważne, żeby w ogóle te linki były. Istnieje wiele sposobów, aby znaleźć osoby chętne do wymiany linków. Na przykład fora tematyczne czy grupy w sieciach społecznościowych. Poza tym, funkcjonują także liczne programy partnerskie, które skupiają właścicieli stron internetowych i umożliwiają rozreklamowanie swojej witryny przez umieszczenie do niej odnośników przez wszystkich bądź jakąś część uczestników takiego programu (np. posiadających strony o zbliżonej zawartości i podobnej tematyce). Aby zostać uczestnikiem takiego programu wymiany linków, trzeba spełnić określone, ale na ogół proste warunki. Nierzadko po prostu zarejestrować się, umieścić baner programu na swojej stronie w określonym miejscu, przedstawić (opisać) swoją stronę i poczekać jakiś czas, aż zostanie ona zaakceptowana przez moderatorów (coś w rodzaju okresu próbnego). To tylko jeden ze sposobów, w jaki działają owe programy partnerskie. Jest ich naprawdę dużo, a duża część z nich kieruje się indywidualnymi, odmiennymi od innych zasadami.

Trzecim sposobem autopromocji będzie świadome pozycjonowanie, czyli sprawienie, aby nasza strona pojawiała się wysoko w wynikach wyszukiwania dla danej frazy. Pozycjonowanie ma zasadniczy związek zarówno z SEO, jak i z systemem wymiany linków, chociaż są to, moim zdaniem, elementy wobec siebie autonomiczne. (Dla przykładu, można mieć doskonale zoptymalizowaną dla wyszukiwarek stronę, ale nie mieć jej w ogóle wypozycjonowanej, gdy żadne odnośniki na nią nie wskazują; lub odwrotnie mnóstwo linków może prowadzić do naszej strony, która jednocześnie zoptymalizowana będzie fatalnie; wreszcie nasza strona może być dobrze wypozycjonowana dzięki płatnym reklamom w wyszukiwarkach, pomimo złej optymalizacji i braku innych linków do niej. Jak widać w grę tu wchodzą rozmaite konfiguracje). Pozycjonowania dokonuje się właśnie przez połączenie tych dwóch elementów: optymalizacji strony oraz pozyskania do niej możliwie wielu odnośników. Wtedy pozycja w wynikach wyszukiwania jest bardzo wysoka. Można iść też na skróty i po prostu wykupić wysoką pozycję w wyszukiwarkach, wtedy po wpisaniu danej frazy, dla której nasza strona jest pozycjonowana (np. "materiały budowlane"), wyszukiwarka zamieszcza stronę na górze wyników, z zaznaczeniem jednak, że jest to reklama. Niektórzy nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że reklama w wyszukiwarkach to pozycjonowanie. Ja im jednak odpowiadam: "po owocach ich poznacie", czyli liczy się cel. Celem jest bowiem wysokie miejsce na liście wyników wyszukiwania a przez to wysoka popularność strony - nieważne jakimi metodami osiągnięta. Cel ten spełnia więc zarówno klasyczne pozycjonowanie, jak i wykupienie reklamy w wyszukiwarce, dlaczego więc tego drugiego elementu również nie określać tym samym mianem? Na koniec dodam, że pozycjonowanie dzieli się czasami na "białe" i "czarne". Białe - czyli legalne i etyczne. Czarne - czyli nieetyczne a czasem nielegalne (np. manipulowanie metatagami innych stron, tworzenie fałszywych i pustych stron z linkami, a nawet włamania na inne strony i umieszczanie w ich kodzie źródłowym odnośników do pozycjonowanej strony itp.). Ja zdecydowanie polecam legalne i etyczne metody. Zresztą, w dłuższej perspektywie naprawdę są one skuteczne.

Kolejna część układanki zwanej autopromocją w sieci, to pewna aktywność na portalach społecznościowych. Aktywność, której celem jest powiadomienie innych o istnieniu naszej strony i ich zainteresowanie jej treścią. Tutaj trzeba być niezwykle ostrożnym, aby nie zostać oskarżonym o zwykły spam czy właśnie o czarną optymalizację. W jaki zatem sposób udzielać się w sieciach społecznościowych a przy tym uczciwie promować swoją stronę? Odpowiedź jest prosta. Sprawić, aby nasza aktywność była wartościowa dla danej społeczności. W tym celu można podjąć konkretne działania i zamieszczać naprawdę przydatne czy ciekawe informacje w serwisach typu Wykop, Twitter, Facebook czy LinkedIn. Odpowiadać rzetelnie na pytania innych użytkowników albo prowadzić inspirujące dyskusje lub dzielić się niebanalnymi pomysłami. Sprawi to, że osoby czytające dostarczone przez nas wiadomości, zainteresują się również naszą stroną (do której link może znajdować się w naszym profilu a czasami nawet pod zamieszczonym materiałem, np. jeśli ten materiał jest także obecny na naszej stronie). Mówiąc najogólniej, im bardziej wartościowa aktywność użytkownika, tym większe są jego możliwości autopromocji. Dociekliwym radzę poszukać co oznacza fenomen, znany jako "wykop efekt" i przemyślenie w jaki sposób dotyczyć on może omawianego dzisiaj tematu.

Jeszcze innym sposobem reklamowania swojej strony, będzie pojawienie się w innych mediach, poza Internetem. Wzmianka o danej stronie w telewizji, radiu czy nawet niewielkiej, lokalnej bądź specjalistycznej prasie, sprawi, że popularność takiej strony wzrośnie. Co więcej, fakt, że inne media wykazały nami zainteresowanie, może być doskonale wykorzystany do promocji już w samej sieci, np. przez powoływanie się na taki fakt, jego obszerne relacjonowanie i przesyłanie go, jako informacji do potencjalnie zainteresowanych nią stron / serwisów społecznościowych. Bez wątpienia najlepiej byłoby, gdyby wzmianka o naszej stronie pojawiła się w ogólnokrajowej telewizji w paśmie największej oglądalności lub była regularnie wymieniana w wysokonakładowym dzienniku na pierwszej jego stronie, jednak na to raczej trudno liczyć. Dlatego zadowolić się można chociażby pozytywną recenzją strony w piśmie poświęconym branży IT czy powołaniu się na nią (podaniu jej jako źródła) w artykule dla innego magazynu branżowego.

Najważniejsze zostawiłem na koniec. Co może sprawić, że nasza strona prędzej czy później zostanie dostrzeżona i doceniona. Jaki element autopromocji jest kluczowy? Pamiętając o wszystkich powyższych, których wykorzystanie spowoduje, że pewna grupa osób rzeczywiście nas dostrzeże, trzeba powiedzieć o najważniejszym. Przede wszystkim liczy się oryginalna, autorska, ciekawa a więc wartościowa treść. Tak zwany kontent. To on gwarantuje nam, że zostaniemy zauważeni. Wszystkie zabiegi promocyjne na nie wiele się zdadzą lub ich efekt będzie krótkotrwały, jeśli treść naszej strony nie będzie naprawdę cenna dla potencjalnych jej odbiorców. To nie jest bynajmniej idealistyczne, czy tym bardziej życzeniowe myślenie i naiwne postrzeganie rzeczywistości. Z własnego doświadczenia i obserwacji doskonale wiem, że wypromować dobrą i wartościową stronę jest naprawdę łatwo, podczas gdy najwięcej problemów sprawia zainteresowanie ofertą wtórną, banalną i nieciekawą, nawet jeśli idą za tym duże pieniądze przeznaczone na promocję. Dokładnie to samo dotyczy autopromocji. Aby bowiem skutecznie reklamować samego siebie, swoją stronę, swój blog lub forum, należy upewnić się, że ich treść może być istotnie ciekawa dla innych. Tylko wtedy zastosowanie rozmaitych, opisanych tu, technik przyniesie trwałe i pożądane rezultaty.

 Komentarze

 Wiśnia     27 listopada 2014 15:54

Nie ma sprawy :) Warto zaglądać na Expochart.com do działu General Discussion, jest tam mnóstwo porad dla początkujących przedsiębiorców. Strona w języku angielskim, ale nie sądzę, aby to był dlas was problem.

 Aleksandra Piotrowicz     27 listopada 2014 12:44

Wiśnia - dzięki za link! Tyle pisze się o słowach kluczowych, a mało na temat pozycjonowaniu strony z przewagą elementów wizualnych - np. atelier fotograficznego albo sklepu z odzieżą.

 Wiśnia     26 listopada 2014 21:50

Cieszę się, że na blogu pojawił się wreszcie wpis o SEO, od dawna na to czekałam :) A propos, znalazłam ostatnio ciekawy wątek na temat SEO na Expochart.com - z tym, że dotyczy przypadku strony, której kontent bazuje głównie na obrazkach. Jeśli ciekawi was, jak się wypocjonować w Google Images, zajrzyjcie tutaj http://expochart.com/forum/general-discussion/326-seo-for-image-based-event-website-help-needed

 Zyzio     26 listopada 2014 21:16

Przy autopromocji bardzo pomaga współpraca z popularnymi blogerami - mnie udało się namówić taką osobę, aby w jednym ze swoich wpisów dodała link do mojej strony i w statystykach wejść od razu widać było różnicę.

 Mirosław Nowak     26 listopada 2014 17:39

Racja, chamskie zachowanie wobec innych użytkowników (nawet tych naiwnych i tzw. trolli) działa odstraszająco na potencjalnych zleceniodawców. W kontaktach z klientem kultura osobista to absolutna podstawa.

 Jagoda Rostowska     26 listopada 2014 14:11

Ja nawiązałam mnóstwo konktaktów poprzez grupy oferujące samopomoc na FB. Dzięki samouczkom z youtube'a, które tam zamieściłam, zyskałam wartościowych klientów. Dlatego odradzam używanie wulgaryzmów w takich grupach.

 rudy     26 listopada 2014 09:05

Szkoda, że nie podajesz adresów www stron zrzeszających chętnych do wymiany linków. Dobry post, ale trochę za mało konkretów.

 Paweł Kurkowski     26 listopada 2014 08:10

Zgadzam się z Adą. Sam uważam, że kluczem do dobrej pozycji strony jest dużo linków z innych stron o wysokim rankingu. Wtedy nasza strona automatycznie idzie do góry. Tak to przynajmniej u mnie działa.

 Ada Wróblewska     26 listopada 2014 05:22

Pisze Pan, że w Internecie jest tysiące poradników, jak zbudować stronę przyjazną wyszukiwarkom. Ale to wszystko nie wystarczy - inaczej każdy byłby dobrze wypozycjonowany, a rywalizacja jest przecież ostra. Korzystanie z internetowych poradników to IMO biznesowe samobójstwo. Piszą je zwykle domorośli eksperci, których kunszt ogranicza się do sparafrazowania tekstów innych internetowych guru. Często taką pracę zleca się po prostu studentom, którzy szkolą się w copywritingu lub creative writing.

 Weronika Łazowicz     25 listopada 2014 23:39

SEO dla CEO - zabawny tytuł, panie Marku :) Przy SEO najważniejsze jest przeprowadzenie wcześniej badania, jakie słowa kluczowe wpisują klienci poszukujące naszego produktu ważne - trzeba eksperymentować z wieloma wariantami słów kluczowych, a potem sprawdzać, jak kształtowały się statystyki. Google oferujeświetny zestaw narzędzi analizujących - polecam założyć własne konto biznesowe na Google+.


 Dodaj Komentarz

Zaloguj się by móc dodawać komentarze