Tu czy tam? Kilka słów o zaczynaniu biznesu zagranicą

 Ania L.     04 listopada 2014 14:36

Przed takim pytaniem staje coraz więcej początkujących start-upowców. Czy zakładać firmę w kraju, czy zagranicą? W czasach, gdy świat jest coraz bardziej otwarty, gdy naprawdę łatwo wyjechać, gdy liczne kraje wręcz zachęcają do rozpoczynania u nich biznesu (np. słynny inkubator innowacyjnej przedsiębiorczości w Chile), dylemat ten okazuje się naprawdę poważny. Często towarzyszą mu rozmaite emocje, których źródła są zresztą mocno pozamerytoryczne, np. odwołują się, w tym kontekście bezzasadnie, do takich wartości jak patriotyzm czy przesadnie wyolbrzymiają element ryzyka . Dlatego postanowiłam dzisiaj spokojnie i rzeczowo, żeby nie powiedzieć "analitycznie", zająć się tym problemem i przedstawić swój punkt widzenia. A najprościej będzie to zrobić pisząc po prostu o zaletach i wadach takiego rozwiązania.

Przyjmijmy jakąś realistyczną sytuację wyjściową. Załóżmy, że mamy niewielką ilość gotówki, powiedzmy 15 000 złotych, konkretny pomysł na biznes, paszport i brak zobowiązań w kraju (w sensie studia, rodzina, problemy z prawem itp.). Jesteśmy zdecydowani otworzyć firmę i w pełni się jej poświęcić. Zastanawiamy się tylko czy ta firma powinna powstać w kraju czy zagranicą, a co za tym idzie, czy powinniśmy zostać na miejscu czy wyjechać (pomijam sytuację, w której zakłada się firmę w innym kraju wyłącznie ze względów podatkowych, gdy tymczasem działa się w Polsce).

Jakie są główne zalety uruchomienia start-upu zagranicą? To oczywiście zależy o jakim kraju mówimy, bowiem różnice między rozmaitymi państwami są zasadnicze. Przyjmujemy jednak, że wybiera się kraj biorąc pod uwagę trzy elementy: wolność gospodarczą (atrakcyjność prowadzenia przedsiębiorstwa), relację rynku danego kraju wobec profilu przyszłej działalności i dostępność emigracyjną danego kraju. Jak to rozumieć? Wolność gospodarcza, to między innymi prostota założenia firmy, niskie i przejrzyste podatki (lub ich całkowity brak), minimalna biurokracja, życzliwe podejście administracji publicznej, ale również przyjazne otoczenie biznesowe (odpowiednia infrastruktura, dostępność usług, kapitał społeczny itp.). Stosunek rynku danego kraju do profilu planowanej działalności sprowadza się naturalnie do kwestii, czy nasz start-up ma zamiar oferować produkty / usługi w kraju, w którym chcemy otworzyć firmę, czy też poza nim. W przypadku projektów innowacyjnych, czyli głównie technologicznych oraz internetowych, zachodzi oczywiście ten drugi wypadek. Wówczas czynnik ów przestaje mieć większe znaczenie przy wyborze przyszłego miejsca rozpoczęcia działalności gospodarczej. Dostępność emigracyjna zaś to realna możliwość wyjazdu do danego kraju i legalnego otworzenia tam firmy. Dla przykładu Kuwejt czy Brunei to atrakcyjne kraje dla prowadzenia biznesu, ale Polakom (zresztą praktycznie wszystkim cudzoziemcom) bardzo trudno jest legalnie tam się dostać w celach innych niż turystyczne. W pewien sposób dotyczy to także Stanów Zjednoczonych czy Kanady, chociaż (wbrew pozorom) jest to o wiele łatwiejsze.

Po raz kolejny, dla potrzeb niniejszego tekstu, zakładamy, że właśnie wybraliśmy taki kraj. O jego zaletach już nieco napisaliśmy. Najważniejszym plusem będą wspomniane niskie podatki i prosty oraz jasny system prawny. To jednak nie wszystko. Ważna będzie zapewne dostępność kredytu - w końcu nasze środki wystarczą jedynie na bilet w jedną stronę, zakwaterowanie i utrzymanie przez jakiś czas. (Nie muszę chyba pisać, że takie rzeczy sprawdza się przed wyjazdem, badając dokładnie możliwości pozyskania kapitału w danym miejscu a także ustala jakie są koszty życia itp.). Kraj ten ma swoje odpowiedniki inkubatorów przedsiębiorczości, a co za tym idzie naprawdę łatwo jest zacząć tam biznes. Stosunkowo tanio można wynająć lokal, dostać kredyt na start i po prostu zacząć działać. Co jeszcze będzie przewagą takiego kraju wobec Polski? W tym momencie dochodzą już do głosu preferencje indywidualne. Dla jednego będzie to ciepły klimat, niezależnie od pory roku. Dla innego ogólnie wysoki standard życia mieszkańców takiego państwa. Jeszcze ktoś inny może wymienić nawet jego kuchnię, czy np. charakter narodowy a nawet wygląd mieszkańców. Są to oczywiście sprawy drugorzędne, niemniej jednak przez dużą część naszego życia takie właśnie detale odgrywają pewną rolę, więc jeśli dla kogoś mają duże znaczenie, to na pewno będzie mu łatwiej. Uniwersalną zaletą wyjazdu i uruchomienia start-upu zagranicą jest, przynajmniej dla mnie, silna motywacja wewnętrzna. Oto jestem w nowym, obcym miejscu. Mogę liczyć tylko na siebie. Muszę więc zrobić wszystko, aby odnieść sukces. Takie przekonanie potrafi naprawdę skutecznie zmotywować. Kolejna rzecz, to wielkie doświadczenie jakie zdobywa się w nowym kraju. Czy ten sukces przyjdzie, czy nie, doświadczenie tak czy owak pozostanie. Stanie się wartością dodaną całej tej przygody.

A co powiemy o wadach rozpoczynaniu działalności gospodarczej zagranicą. Większe ryzyko będzie najważniejszą z nich. Nawet jeśli dany kraj oferuje znacznie lepsze warunki dla naszego przyszłego biznesu niż Polska, to poza skrajnymi wyjątkami (np. gdy dany projekt jest praktycznie "pewniakiem" i trzeba go tylko gdzieś wdrożyć), na początku jest nam jako cudzoziemcom po prostu trudniej. Pewna bariera komunikacyjna jest zawsze faktem, nawet dla ludzi naprawdę dobrze znających język obcy (znowu: pomijam kwestię wyjątkowo uzdolnionych lingwistycznie lub osób dwujęzycznych). Istnieje również bariera kulturowa. Nawet w społeczeństwie otwartym przyjezdny jest traktowany nieco inaczej (gorzej) niż obywatel. W związku z tym trudniej może być o wymieniony już kilka razy kapitał (np. kredyt), ale również o znalezienie współpracowników czy pracowników i odpowiednie porozumienie się z nimi. Druga sprawa, to uregulowania prawne. W wielu, także tych przyjaznych przedsiębiorcom, krajach nie posiadając obywatelstwa, nie da się pewnych kwestii formalnych załatwić samemu. Na przykład, w licznych rajach podatkowych zakładając spółkę, trzeba zatrudnić obywatela danego kraju jako członka zarządu albo zdobyć jego poświadczenie / poręczenie, w celu uzyskania kredytu, wynajęcia lokalu lub chociażby wpisu do rejestru firm . Kolejna wada, to fakt, że trudniej jest, przynajmniej na początku, żyć z dnia na dzień. Może się okazać, że nawyki i przyzwyczajenia, które towarzyszyły nam całe życie i sprawdzały się w Polsce, utrudniają nam życie, również gospodarcze, gdzie indziej itp. Dlatego poza podwyższonym ryzykiem i uregulowaniami prawnymi preferującymi własnych obywateli, do wad zakładania start-upu zagranicą należy dodać początkowy dyskomfort adaptacyjny (zanim przyzwyczaimy się do życia w nowym miejscu). Na pewno nie ułatwia on skupienia się biznesie i prowadzenia działalności gospodarczej. Ostatnią rzeczywistą przeszkodą, może być jakiś rodzaj nostalgii za krajem, rodziną, znajomymi czy znanym sposobem życia (co również wiąże się z powyższym). Podobnie jak sprawa, o której napisałam wcześniej, tęsknota taka również potrafi przeszkadzać w skoncentrowaniu się na biznesie. Oczywiście trzeba tu zrobić zastrzeżenie, że wszystkie te wady dotyczące odczuć i emocji, to kwestie wybitnie indywidualne. Niektórzy mogą w ogóle ich nie doświadczać a dla innych okażą się one naprawdę trudne czy wręcz niemożliwe do przezwyciężenia.

Czy zatem warto? To zależy. W swojej działalności zawodowej kilkanaście razy z przekonaniem doradzałam wyjazd do różnych krajów (wśród nich do Holandii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Słowenii, Kanady, Stanów zjednoczonych a raz nawet na Bahamy) i uruchomienie tam swojego start-upu. Tyle samo jednak było przypadków, jeśli nie więcej, gdy po zapoznaniu się z pomysłem oraz jego twórcą, zdecydowanie taki krok odradzałam i sugerowałam rozpoczęcie swojej przygody z przedsiębiorczością w Polsce. Bo właśnie taka decyzja zależy nie tylko od samego pomysłu na biznes, ale także od charakteru danego człowieka. A tu pojawia się już klasyczna psychologia osobowości. (Skądinąd wiadomo, że doradca zawodowy, coach czy konsultant biznesowy powinien solidnie znać podstawy psychologii...). Jeśli widzę, że ktoś lubi ryzyko, ma silny charakter, zna dobrze język obcy i łatwo nawiązuje nowe kontakty a tu go nic nie trzyma, wtedy z czystym sumieniem polecam wyjazd i skupiamy się razem nad wyborem optymalnego celu wyjazdu, czyli najbardziej odpowiedniego kraju dla danego biznesu. Jeśli ktoś nie czuje się dobrze w nowym miejscu, jest nieśmiały, słabo komunikuje się w innym niż ojczysty języku, ma problemy z adaptacją do nowych sytuacji społecznych, ma w kraju rodzinę i przyjaciół, z którymi jest zżyty itp., wtedy namawiam do spróbowania swoich sił tutaj. Najgorzej jest oczywiście z przypadkami pośrednimi, ale zawsze jest jednak tak, że po kompleksowej analizie konkretnego przypadku, wyraźnie widać jakiego wyboru należy dokonać. Zresztą powtarzam zawsze: w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia czy sukces osiągnie się tutaj czy zagranicą. Jeśli tutaj, wtedy na ogół bardzo łatwo jest wyjechać i przenieść firmę gdzieś indziej, jeśli tam, wówczas łatwo jest wrócić. Decyzję jednak każdy musi podjąć sam. Trzeba jedynie pamiętać o rozmaitych okolicznościach, argumentach, wadach oraz zaletach, z których większą część tu przytoczyłam.

 Komentarze

 Jagoda Rostowska     11 listopada 2014 08:55

Tak jak podaje autorka, nie jest wcale tak łatwo założyć firmę zagranicą. Mój znajomy chciał rozpocząć działalność w Kuweicie (gdzie z pewnością jego pomysł świetnie się nadawał), ale niestety było zbyt wiele przeszkód legalnych. Szczególnie jeżeli kogoś interesują właśnie tamte rejony - jest trudno.

 Martyna Waclawek     10 listopada 2014 21:46

Myślę że niezbyt możemy OGÓLNIE ocenić gdzie warto zakładać firmę - każdy przypadek jest bardzo indywidualny i zawsze są pewne zalety i wady. Moim zdaniem liczy się przede wszystkim dokładne zanalizowanie danego rynku w danym kraju. No i to czy będziemy się tam dobrze czuć - kiedy jest nam gdzieś dobrze, to poprostu działamy lepiej, mamy większą motywację i więcej sukcesów.

 Mateusz Smirowski     10 listopada 2014 21:40

Uważam że mimo zwiększonego ryzyka zakładania firmy za granicą, w wielu przypadkach niestety bardziej się to opłaca niż u nas... Niestety bo lubię Polskę i chętnie bym tu został ale podsumowując fakty, jednak lepiej można zarobić gdzieś indziej.

 Katarzyna Majewskaa     10 listopada 2014 21:33

Ciekawy post. Wiadomo że wszystko zależy od sytuacji, osoby itp ale jednak myślę że fajnie by było jakby więcej Polaków decydowało się na startup w Polsce. Miliony wyjeżdżają w przekonaniu że za granicą jest lepiej, ale my też mamy sporo do zaoferowania firmom :)


 Dodaj Komentarz

Zaloguj się by móc dodawać komentarze